Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home2/par10000/koty/globals.php on line 52 Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home2/par10000/koty/globals.php on line 53 Koty - informacje



OBSADA POLSKA
POSTACI I ICH ODTWÓRCY
Menu główne
strona główna
logowanie
bannery
katalog stron
forum
Inne
działy artykułów
działy newsów
download
rekomenduj nas
kontakt
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 1
SZUKAJ
Kociaki polecają
Musical
Reklama
Najciekawsze propozycje na wakacje w górach Rezerwuj już dziś! | fotobudka warszawa www.imprero.com/foton/ | http://blogkobiet.pl/kupujemy-parasol-ogrodowy/ | Orsay spódnice
  Teksty - polskie

UWAGA

Teksty utworów w wersji polskiej zostały spisane w oparciu o nagranie z dyktafonu - w niektórych miejscach są braki, oznaczone znakami zapytania

"Dachowy Song"

Byłeś ślepy jak kret? Dziś wyborny masz wzrok?
Czy wołają cię "Król", gdy wskakujesz na tron?
Czy znasz sens słowa miau? Umiesz rwać, umiesz gryźć?
A gdy ogon dasz w pion, wiesz jak dumnie z nim iść?

Taki Kot który ma i kot który zna
To nasz kot, to Dachowy Kot jest
Bo Dachowy Kot wie, czego chce
A gdy chce, to Dachowy Kot ma

Czy nie spadniesz na łeb gdy na łapy spaść chcesz?
Czy podpowie ci wąs, kiedy idzie na deszcz?
Znajdziesz drogę na węch gdy otoczy cię mrok?
Wiesz jak żyć, żeby iść tam gdzie koci jest raj?

Taki... Kot, który wie i kot, który chce
To nasz kot, to Dachowy Kot jest
Bo Dachowy Kot wie, czego chce
A gdy chce, to Dachowy Kot ma
Kot Dachowy ma to, czego chce

Kto skacze na miotle na tak długi dystans?
Zna Ksiąg starych treść i nie boi się świec?
Kto cieszy się z łask i przyjaźni burmistrza?
O kim mówią uczeni, że łebski ma łeb?
Jesteś gibki jak ryś? Jesteś szybki jak żbik?
I wystarczy ci "szur", żeby wiedzieć gdzie szczur?
Czy o tobie faraon powiadał: Mój Sfinks?
Jeśli tak- kocie mój- toś dachowy jest kot!

Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot

Wybijamy się wzwyż! Dla nas życie to cyrk!
Wywijamy fikołki- Nie umie tak nikt
Wybiegamy na strych nie wie kot, co to strach
Dla nas drzewo to żart dla nas fraszką jest dach

Taki kot, Kot Dachowy to wie
Taki kot, Kot Dachowy to zna
Taki kot, Kot Dachowy to wie
Taki kot, Kot Dachowy to zna
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot

Kto wskoczy w tonację? Lub na raz we dwie?
Gra solo duety- Rossini czy Strauss?
Kto umie na: Hop! Tak wziąć górne C?
Wyrzymać ten dźwięk ku zdumieniu mas?
Taki to kot i taka to noc kot ma bosko wysoki głos
Kto "Mesjasza" śpiewa bez nut? Alleluja! Anielski to chór!

Co nam tak bosko pręży pierś?
To kocia duma kocich serc!
Wszak na katedrze bił nam dzwon:
Niech żyje nieśmiertelny kot!
Dzielny, wierny, złoto nie kot
I pojmiesz to w lot, bo...

Kot, który wie i kot, który chce
To nasz kot, to Dachowy Kot jest
Taki kot, co dachową zna pieśń
Taką pieśń, co dachową ma treść
Taki dance, to dachowy jest trans
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
A ten kot, to dachowy jest kot

Praktyk ten kot i taktyk ten kot
Fanatyk a kot, pragmatyk a kot
Futurolog ten kot, albo prorok ten kot
Mistyk i kot, statystyk i kot
Tragedia ten kot, komedia ten kot
Politolog, nawet sceptyk a kot
Ornitolog choć kot i kynolog choć kot
Parazytolog i cynik choć kot
Poeta a kot
Hipokryta ten kot
Pop a kot, nawet rabin a kot
Widać więc, że praktyczny to kot

Taki kot, co dachowy zna song
Taki dźwięk, co dachowy ma dzwon
Nawet dur ma dachowy i mol
Taka pieśń, co dachową ma treść
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song

Czy uwierzyć, czy nie?
Czy też wzrok myli mnie?
Nie rozumie tu ktoś,
Kim Dachowy Kot jest...

Kim Dachowy jest Kot?
Kim Dachowy Kot jest?


"Kocie imiona"

Kocie imiona to sprawa poważna
Kocie imiona to ważna jest rzecz
Może na snobizm to lekki zakrawa
Lecz kot pełną gębą to kot imion trzech
Pierwsze z tych imion to imię codzienne
Jak Maciej, Feliks, Sylwester czy Sam
Jak Wiktor, Wiktoria - imiona wymienne
Zwyczajne imiona, kot zdradzi je wam
Są też imiona nad wyraz wymyślne
Inne dla panów i inne dla dam:
Mruczysław, Garfield, Kaszubek, Demeter
Lecz nie są tajemne i każdy je zna
A kotu potrzebne jest imię niezwykłe
Beztroskie i śmiałe - podobnie jak on
Kot musi poza tym mieć drugie też imię
(Jak nie ma go, nie chce nic pić ani jeść),
Co godne by było i w dumę go wbiło,
By wąs mógł rozpostrzeć i ogon w pion wznieść.
I takich niemały zapasik mam imion,
Na przykład Ścichapęk, Szastprastuś lub Szprot,
Lub Bombalurina (dla pań), lub Ancymon -
Imiona, co jeden jedyny ma kot.
Lecz Trzecie swe imię kot sam sobie nadał
I nikt go nie pozna, i na nic się zda
Wysiłek człowieczych dociekań i badań,
Bo kot go nie zdradzi - On tylko je zna.
Więc kiedy w głębokiej jest kot kontemplacji
I siedzi bez ruchu w skupionym milczeniu,
To ta kontemplacja jest zawsze z tej racji,
Że myśli i myśli o Trzecim Imieniu,
O swym zmyślonym, przemyślnym, wymyślnym,
Niedomyślnym,
Tajnym, niedosięgłym, jemu tylko właściwym Imieniu.

[połowa tekstu pochodzi z polskiego libretta, a połowa to tłumaczenie dosłowne...]


"Zaproszenie na bal"


Koty dachowe budzą się
Już się dachowy rodzi szał

Księżyc po dachu wspina się
Będzie dziś bal, koty płyną na bal

Koty dachowe budzą się
Będzie dziś bal, koty płyną na bal

Jeden raz w roku jest nasz bal
A wodzi w nim rej Dachowy Wódz

Nestor się zwie - najstarszy kot
I właśnie on dziś zdradzi nam wybór swój

To on powie nam zanim zbudzi się dzień
Gdy cisza ma dźwięk, który tnie niczym stal

Czemu to kot jest odporny na wiek
Skąd ów dar, aby istnieć więcej niż raz

Gdzieś wyżej niż dach, czeka nas Koci Raj
I jeden Dachowiec dziś znajdzie się w nim

Lecz pyta kot, bo kot pyta wciąż:
Kto ma nim być? Kto ma nim być?


"Plameczka Pac"

Jest kotka-ciotka pośród nas
Nazywa się Plameczka Pac
Futerko jak tygrysek ma
Lamparcich cętek u niej moc

Przesypia cicho cały dzień
Na oknie albo wchodzi w kosz
I nic, i nic, i nic, i nic
Bo koty w cętki takie są

Lecz kiedy Noc, ciemna Noc stanie u bram
To Plameczka bez słów, jak ten cień, rusza w tan
To dom, cały dom, słodki spowił już sen,
A tu gwizdek do ust, do piwnicy czas biec!

Doskonale ją zna każdy szczur oraz mysz
Zachowują się źle i potrzebny im szlif!
A kiedy ustawi je już w dwuszeregu,
To uczy ich manier, i tańca, i śpiewu

Jest kotka-ciotka pośród nas
Plameczka Pac - któż nie zna jej?
Gdy na firanki wskoczy, to
W żeglarskie węzły splata je

Spokojnie spędza cały dzień
Pod kołdrę wchodzi lub pod koc
I nic, i nic, aż przyjdzie Noc
Bo koty w cętki takie są

Lecz kiedy Noc, ciemna Noc stanie u bram
To Plameczka bez słów, jak ten cień, rusza w tan
Jej cel to dać myszom uczciwe zajęcie,
Inaczej pogrążą dom cały w zamęcie

O porządek więc dba każda mysz oraz szczur
Gdzie rano był zgiełk, nocą tylko szur-szur
Wczoraj łobuz, dziś kadet, dziś pionier, dziś skaut!
Lecz dawny tatuaż zachował, kto chciał

Niech żyje kotka Plameczka!
Dziękuję, moi mili!

"Ram Tam Tamek"

Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Dajesz mi kaczkę - ja pytam o gęś

Gdy za miasto jechać chcesz, mówię "Wieś to ja mam... wiesz"
Gdy do miasta jechać masz - wtedy marzy mi się wieś
Gdy pod łóżko wskoczy szczur, mówię "Wolę złapać mysz"
Gdy na progu stoi mysz, pytam, gdzie ten szczur

Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Moim zdaniem szkoda czasu na gadanie
Robi wszystko po swojemu
Moim zdaniem dobrze będziesz MIAU z Tam Tamem

Ten Ram Tam Tamek to nudziarz i już!
Ledwo dasz mi wyjść, ja pukam do drzwi

Bo ja naraz chcę oglądać drzwi z obu stron
Gdy mnie puścisz przed dom, ja pod progiem będę stać
Wpuść mnie przez próg - ja za chwilę zechcę wyjść
Ledwo dasz mi wyjść, ja pukam do drzwi

Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Moim zdaniem szkoda czasu na gadanie
Robi wszystko po swojemu
Moim zdaniem dobrze będziesz MIAU z Tam Tamem

Ten Ram Tam Tamek to przedziwny zwierz
Naturalnie, że chcę, aby wyszło na moje!

Kiedy rybę chcesz mi dać, ja poproszę o coś z mięs
A gdy ryby będzie brak - nawet nie tknę szynki
Możesz dawać mi szpik, a ja na to PSIK!!!
Bo ja mam swój smak - dobry smak, i to jak!
Ale konia z kopytami mogę zjeść
Jeśli go przede mną schować chcesz

Ten Ram Tam Tamek chyba zna się na rzeczy
Ten Ram Tam Tamek nie pozwala się głaskać

Wskoczę Ci na plecy, kiedy robisz pranie,
Bo nic tak nie cieszy, jak zamieszanie!

Ten Ram Tam Tamek chyba zna się na rzeczy
Ten Ram Tam Tamek nie pozwala się głaskać

Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Moim zdaniem szkoda czasu na gadanie
Robi wszystko po swojemu
Moim zdaniem dobrze będziesz MIAU z Tam Tamem


"Grizabella - największa z dam"

Czy ty mnie znasz?
Chowam się do cienia
Kiedy nagle od drzwi uderza
Groźny światła blask

Kto wie dlaczego piękny strój
Jest dziś jak nędzny łach?
I kto wie dlaczego ognia blask
Tak beznamiętnie zgasł?

Grizabella ostatnia z dam
Grizabella zapomniał klan
Kto by poznał?
I kto by zgadł?
Że to była największa z dam

Ta kotka złe rewiry zna
Sama włóczy się do białego dnia
Tak mija jej noc od wielu lat
Bo zapomniał ją cały koci świat

Grizabella ostatnia z dam
Grizabellę zapomniał klan
Kto by poznał?
I kto by zgadł?
Że to była największa z dam


"Kot Bywalec"

Jest taki kot, i poznasz go w lot
To kot, co wygląda, jak słoń
Nie mieści się w drzwi, ale z tuszy swej kpi
Bo słusznie Bywalcem go zwą

Kłaniamy się w pas, gdy ów kot mija nas
To elegant szykowny jak nikt
On getry ma białe i smoking na miarę
Najlepszy krawiec go szył

Całe miasto go zna, bo to kot, który ma
Dobry gust tam, gdzie innym go brak
Każdy chce być, jak on, on nadaje nam ton
Bo Bywalec to sam dobry smak

Powiadam, że kolacja to najlepsza edukacja
Bo tam właśnie wyrabia się gust
Tam wdraża się styl i kształtuje się smak
Co ze szkół dziś wynoszą? Fast food!!!

Kocham jadać w Bristolu, gdzie kapie ze stołów
Krewetki układa się w stos
Lubię jeść tu i tam, lecz od lat słabość mam
Do Szanghaju ze względu na sos

Do łowcy się wślizgnę, by tam złowić dziczyznę
U rybaka złapię coś z ryb
No i nie ma też dnia, żebym nie wpadł do lwa
Na koniaczek lub dwa, nigdy trzy

Gdy czasem się spieszę, znów kar mnie piecze
Zbyt ostre, choć jadłem je w Klubie
Gdy wzrok spuszczę po sobie, zajadałem dziś w Globie
Befsztyki, ostrygi i pudding

Całe miasto go zna, bo to kot, który ma
Dobry gust tam, gdzie innym go brak
Każdy chce być, jak on, on nadaje nam ton
Bo Bywalec to kot ,co ma gust, co ma styl
On ma gust, co ma smak

Bywalca to łup - restauracja i klub
Tam na ucztach mijają mu dni
Oszczędza go czas i cieszy to nas
Niech ten kot nie przestaje nam tyć!

Ma funtów dwadzieścia (Kto mówił, że dwieście?)
I przybywa na wadze co dnia
Bo ja wiem, co dziś zjem, więc wybornie się mam
I dlatego powiadam dziś Wam

Każdy dzień tego wart, aby żyć i sto lat
Kot Bywalec jest wciąż w pełni sił!
Zmienia się świat, a on tylko by jadł
Bo Bywalec to kot ,co ma gust, co ma styl
On ma gust, co ma smak

"Mungojerrie i Pumpernikiel"

Mungojerrie i Pumpernikiel
Zawsze jesteśmy skore do psot
Jeden kot klaun, drugi kot komik
Życie z nami to pasmo trosk

Bo cieszy nas podła reputacja
Mieszkamy tuż w Alei Róż
I całkiem zgrabna to sytuacja
Ale nie staraj się złapać nas tu!

Kiedy szyba z nienacka robi BRZDĘK
A po chwili inny już słychać dźwięk
Gdy dachówki na dachu nagle brak
Wtedy sufit przecieka KAP! KAP! KAP!
Gdy zegarem zarządza ślepy traf
I brakuje Ci ubrań w każdej z szaf
Gdy nagle pęka pereł sznur
Na schodach tylko słychać SZUR!

W całym domu słychać krzyk
To na pewno ten kot!
Ale Mungojerrie czy Pumpernikiel?
A kotom w to graj, i dalej do psot!

Mungojerrie i Pumpernikiel
Hasło DO AKCJI chwytamy w lot
Mamy smykałkę do włamań, to fakt!
Dwa koty łamią bankowy kod...

Mieszkamy tuż w Alei Róż
(nieźle na dwoje bezrobotnych...)
Tu najgorliwszy prawa stróż
Ma nas za bardzo grzeczne koty

Rodzinka w niedzielę siada za stołem
Argentyńskim pieczonym posilić się wołem
I śpieszy się utyć, że aż bierze się strach
Nagle kucharz pobladły zjawia się w drzwiach
I oznajmia, nie szczędząc słów pełnych smutku,
Że obiad najprędzej może być jutro
Mięsiwo znów ukradł nam jakiś łotr!
W całym domu słychać krzyk, to na pewno ten kot!

To był Mungojerrie, czy Pumpernikiel?
A kotom w to graj i dalej do psot!

Mungojerrie i Pumpernikiel
Umiemy jak nikt iść ręka w rękę
Dla jednych jest to czysty fart,
Inni zaś wolą nazywać to szczęściem
Idziemy jak burza przez cały dom,
Kto gotów przysiąc, czy głowę da ktoś?
Czy to był Mungo, czy raczej Nikiel,
A może po prostu i ona i on?

Kiedy w sieni brzęk słychać szkła,
A koty wypadają z nich dwa
Gdy w bibliotece coś robi PING!
To tylko waza z dynastii Ming
Wszyscy łamią głowy, który to kot

A to Mungojerrie i Pumpernikiel
I nikt nie dojdzie, czy to ona, czy on!


"Kot Nestor"

Kot Nestor? Co za traf, chyba tak, to Kot Nestor!

Co ja widzę? Czy to prawdziwe?
Tak! Chyba tak! Co za traf...
Czy wzrok mnie zawodzi, czy to jest sam
Protoplasta Dachowców, Kot Nestor?

Kot Nestor żyje co najmniej sto lat
Bo to kot, co ma przeżyć aż dziewięć istnień
Świat poznał go dobrze, On poznał lepszy świat
Nim ktoś psu na budę samochód wymyślił!

Kot Nestor przeżył podobno sześć żon
Ale mówią, że nawet sześćdziesiąt i sześć
Bo w tej okolicy, czy kotka, czy kot
Od tego Nestora potomkiem dziś jest

[Przybiega] nieprędko i laską podpiera się
Gdy kuśtyka wśród ścian, tak sam, jak On
Najstarszy żyjący kot...

Co ja widzę? Czy to prawdziwe?
Tak! Chyba tak! Co za traf...
Czy wzrok mnie zawodzi, czy to jest sam
Protoplasta Dachowców, Kot Nestor?

Co ja widzę? Czy to prawdziwe?
Tak! Chyba tak! Co za traf...
Wzrok nie ten sam, i już nie ten sam głos
Proszę z drogi, to idzie Kot Nestor!


"Bitwa psów"

Dachowy Bal jest raz na rok, a wodzi w nim rej Dachowy Wódz
Wielka to radość widzieć Go - ogłosi wkrótce wybór swój...

Czy kto słyszał tę pieśń o złych psach, co stoczyły bój?
A były to, ho! ho! ho! Pekińczyki i Pudle, a wśród nich Szpic i Mops
A kto był zwycięzcą? Dzielny Kot Raptus Zuch!

Pekińczyk i Pudel, jak każdy to wie
Gdy mają okazję, za łby biorą się
I tak koty drą zadiorne te psy
Choć mówi ich pan, że nie lubią się bić

Lecz dosyć, że warknie pies jeden, czy dwa
I zaraz od nowa zaczyna się gra! Zaraz
WARK! WARK! WARK! WARK!
WARK! WARK! WARK! WARK!

Warczenie roznosi po nocy nasz park! Zaraz

WARK! WARK! WARK! WARK!
WARK! WARK! WARK! WARK!

Warczenie roznosi po nocy nasz park!

A przy tej okazji, o której ta pieśń
Spokojnie się działo przez całych dni sześć
Dla wrogów największych niezwykła to rzecz

Choć pies policyjny na służbie gdzieś był
To wpadł na jednego, drugiego już bił
Podobno bar zwał się nawet "Pod psem"

Na ulicy był luz, lecz niedługo już trwał
Gdy spotkały się psy z obu wrogich psich band
Patrzą sobie na łby, czekają na znak
Widać tylko ich kły, głowy też idą w ruch

I nagle...

WARK! WARK! WARK! WARK!
WARK! WARK! WARK! WARK!

Warczenie roznosi po nocy nasz park!

Każdy wie, i zasługa niewielka jest w tym,
że Pekińczyk, to pies, co rodem jest z Chin
Ojczyzną tych psów ???????

Podchodzą do okien, podchodzą do drzwi
Był tuzin ich najmniej, a może i trzy
Zaczęły od razu jazgotać i wyć

Szczekały po chińsku, a co - nie wie nikt
Lecz pudlom tutejszym tylko w to graj
Bo na to czekają, gdzie bitwa, tam raj

[poniższe 6 linijek to tłumaczenie wersji filmowej]

Koalicja Bassetów ze wszystkich stron
Są szkockie, brytyjskie i z Danii są
Rosyjskie, szwedzkie i dalmatyńskie
Z Hiszpanii i z dalekich Chin

Są też pudle, alzackie owczarki
I mastiffy, co nie przepuszczą walki
I zastęp mieszańców pojawi się też

A z nimi zadzierać to kiepska jest rzecz
Bo Pekińczyk wchodząc na teren nasz
Wyrok na siebie wydał sam!

[następne linijki to ciąg dalszy polskiego libretta]

Psy szkockie, jak wiemy, są bardzo waleczne
I w walce zaciekłe, i w boju skuteczne
Gdy wyjdą dudziarze, wszak biegną do dzieci
Dudziaka zagłuszą, ucieknie co trzeci

Pekińczyk i pudel ruszają co sił
Gdy walkę poczują, rzucają się w wir
I dalej kundle tak...

WARK! WARK! WARK! WARK!
WARK! WARK! WARK! WARK!

Warczenie roznosi po nocy nasz park!
Węszą i warczą i warczą i węszą
I węszą i warczą i warczą i WARK!

Warczenie roznosi po nocy nasz park!
Od tego szczekania, od tego warczenia
Ulicznego stanu zatrzęsła się ziemia

NIektórzy sądziedzi - czy wiarę w to dasz? -
Już całkiem zgłupieli, dzwonili po straż!
Lecz nagle, bez słów i dosłownie, jak duch

Kto zjawia się tu? Dzielny Kot Raptus Zuch!
Te oczy szalone już płoną, jak ognie
Gdy ryk wyda z siebie, kły lśnią, jak pochodnie

Rozejrzał się wkoło, stopniowo, na raty
Ech, wściekły to kot i wścielke kosmaty!
Dość było, że warknie, dość było, że huknie

Skuliły ogony rasowe i kundle
Naprężył się kot i skoczył z całych sił
Wnet wszystkie ze strachu rozbiegły się psy

Gdy pies policyjny opuszczał swój bar,
panował porządek i pusty był park
Niech żyje nam nasz dzielny Kot Raptus Zuch!

Wie o tym kot, wie o tym pies
Jak jest, wie kot, wie pies, jak jest
Odejdzie w proch, kto z prochu jest...

[hałas] To Makiawel!

"Dachowy Bal"

Koty dachowe budzą się, już się dachowy rodzi szał
Księżyc po dachu wspina się, zaraz dachowy rozpocznie się Bal!
Koty dachowe bure są i raczej niezbyt wielkie, nie
Bystre są za to, że ho ho, a głos ich ma przyjemny tembr

Mają dachowce miłe pyszczki, oczy im błyszczą światłem gwiazd
Ćwiczymy tańce towarzyskie, zanim Księżyca połączy nas blask
Zwykle spieszymy się powoli, żeby nie męczyc sobie łap
I mamy dryg do rock'n'rolli, chociaż tańczymy i salsę i rap

Kot jest higieny wzorem, więc czyści swą sierść itp, itd...
Myć się za uchem - trudna rzecz, ale najtrudniej umyć grzbiet
Koty dachowe bure są, rzadko bywają extra large
Skaczą, jak ceny, przez całą noc, ich oczy mają dziwny blask

U nas jest zawsze cicho rano, i po południu cisza trwa
Bo sił witalnych by nie stało w blasku Księżyca co noc ruszać w tan
Koty dachowe bure są i, jak już wiecie, rozmiar M
Nawet w najbardziej mroczną noc grają w odwieczną, kocią grę

A gdy słoneczny wstaje dzień, ogarnia nas dachowy leń
Siły zbieramy, dnia nam nie żal, zbliża się nowy Dachowy Bal!

Koty dachowe budzą się, już się dachowy rodzi szał
Księżyc po dachu wspina się, zaraz dachowy rozpocznie się Bal!


"Pamięć" (Północ, jaka cisza na niebie...)

Północ, jaka cisza na niebie
Nawet Księżyc dziś nie wie, że zadumał się sam
W Jego blasku u stóp mych pada cień świętych drzew
I zaczyna śpiewać wiatr

Mija dzień, rzuca cień
Śmierci ciemna brama
Nim znów zasnę, latarnia zgaśnie
I ja tak zgasnę sama

Wspomnij moją dawną urodę
I uśmiechnij się do mnie ?????????
Dziś wspominam te dni, bo to był mój dobry czas
Niech wspomnienia rzucą blask


"Chwile szczęścia"

Czy szczęście nie może trwać?
My mamy je blisko, lecz nam umyka,
dopóki mamy je w sobie
I wciąż nas uwodzi, choć tak złudne jest

Nie ma znaczenia,
jak widzi szczęście każdy z nas
To rzecz wiadoma, że szczęście trwa chwilę
To nie jest odkrycie dzisiejszych czasów,
lecz poznane od pokoleń

Lecz pamiętaj, mimo wszystko
warto jest szczęścia szukać wciąż

Księżyc! Uwierz w światło Księżyca
Niech Cię pamięć prowadzi, niech otworzy Ci drzwi
A poczujesz, że chcesz ponownie być jedną z nas
I na nowo zaczniesz żyć


"Gus - Kot Teatralny"

Gus - słynny kot, co w teatrze miał dom
Skąd Gus? Dziwne imię, lecz wzięło się stąd
Że kot Asparagus miał na nasz gust
Zbyt długie imię, mówimy więc Gus

Wyblakłe futerko opada mu brzuch
I drżą mu dziś łapki, jest lekki jak puch
Mizerota i tyle, wyschnięty na wiór
Lekceważą go myszy i za nic ma szczur

Dziś już nie jest ten sam, choć to sławny był kot
Każdy wie, kim był Gus, i zna jego głos
On i jemu podobni do dziś mają swój pub
Na zapleczu teatru, tam, gdzie kiedyś był park

Kiedy płacą słuchacze, sam prosi o głos
I gawędzi przy szklance, anegdot zna sto
Gus gwiazdorem był i występował wśród gwiazd
Grał w "Kotach" pirata, nie dziwi to nas

Przypomina nam, że bywał dumny, jak paw
Gdy widownia co noc nie skąpiła mu braw
Lecz tą z jego ról, pamiętaną do dziś,
Był kocur Behemot, tak wielki, jak mistrz...

"Mogłem grać w tamtych dniach monologi, czy chór
I dialogi z pamięci mówiłem, jak z nut
Kiedy farsa, to śmiech, a gdy dramat, to łzy
I ten świat teatralny do dziś mi się śni

Umiałem postawić i ogon i wąs
Po długich ćwiczeniach bezbłędnie mi szło
A serca najtwardsze rozmiękczał mój głos
Gdy w rolę wchodziłem, brałem was pod włos

Raz kot bawił damę, to ruszał na bój
W tej roli kochanek, a w innej - kot zbój
Był czas pantomimy, posiadłem ten kunszt
Aż wszyscy mówili: <Baletmistrz ten Gus!>

Lecz główną z mych ról, pamiętaną do dziś
Był kocur Behemot, tak wielki, jak mistrz..."

A ginu szklaneczka wystarczy mu, by
Sam wyznał, że kochał wychodzić na bis
Raz w sztuce Szekspira wskakiwał na płot,
Gdy stwierdził reżyser, że przyda się kot

"Dzisiejsze kociaki nie grają, jak my
Bo teatr klasyczny to klasa i dryl
Nie ćwiczą codziennie, wystarczy im, że
Przeskoczą przez pętlę, czy płonie, czy nie"

Słuchają słuchacze, Gus skarży się im
"Ech, teatr dziś nie jest, czym dla mnie był
Nie twierdzę, że scena współczesna jest zła
Lecz nic się nie równa, i słowo Wam dam!

Tej chwili magicznej
A wręcz historycznej
Gdy kocur Behemot był wielki, jak mistrz..."

Umiałem pół biedy zagrać, choćby z biedy
Umiałem miauczeć za dwóch
I wydawać odgłosy, gdy pojawił się duch!

Lecz Kota Pirata wciąż zagrać bym mógł...
Wciąż zagrać bym mógł...
Wciąż zagrać bym mógł...


"Karmazyn"

[śmiech]

Karmazyn był piratem
Co bezbronny dręczył lud
Zawiesił się na barce
I wywołał nagi bunt

Od gór po morskie plaże
Czy to kot, czy pies, czy człek
Powiadał o nim tak ten łotr
"To postrach wszystkich rzek!"

Hahahahahahahaaaaaa...

Wyglądał na bandytę
Od pazurów aż po pysk
[Zarzucił na swe ramię płaszcz]
I wzrok miał diablo zły

Raz oko stracił w walce
Lecz zachował dobry słuch
Opaskę miał na oku
I wyglądał jak zły duch

Na obu rzeki brzegach
Kot ten przerażenie siał
Zostawiał na swym szlaku
Piękną furę martwych ciał

Wojowniczki zamykano
??????????????
Ilekroć padał okrzyk
HEEEEEJ!!!
Karmazyn płynie tu...

Płyń bezbronna rybko
Skradziona w ciszy raf
Giń bezbronny ptaku
Co na barki siadłeś maszt

Giń bezbronny kundlu
Osaczony w krótkim śnie
Idź precz wędrowny kocie
Bo Karmazyn zniszczy Cię!

Lecz żaden kot rasowy
U pirata nie miał szans
Karmazyn nie brał jeńców
Choćby z egzotycznych ras

Kot perski czy syjamski kot
Na dnie znajdował grób
Bo z Azji ponoć był ten chwat
Co ucho urwał mu...

[prychanie]

Lecz choć Karmazyn zbójem był
To czułe punkty miał
Kotwicę rzucał w letni zmierzch
Bo swą naturę znał

A księżyc nad falami wnet
Swój blask kierował nań
Zadziwiony, że Karmazyn to
Nie całkiem zimny drań

Raz na rufie starej barki
Po zmroku pirat stał
Do kotki Angeliki
Miłosne pienia słał

Załoga już chrapała
Lecz zanim nastał dzień
Syjamskie koty w dżonkach
Z dwóch stron zbliżyły się

Karmazyn się rozmarzył
W upojną letnią noc
Zaś kotkę Angelikę
Tak upajał jego głos

Że poniósł go baryton
I czujność spadła mu
A księżyc się odbijał już
W ukośnych ślepiach stu

Flotyllę mściwych kotów
Prąd rzeki lekko niósł
I ciszy nocnej schadzki
Nie zakłócił żaden plusk

Gdy noże i widelce tam
Syjamski ostrzył wróg
Śpiewali kochankowie
Ostatni duet swój

In una tepida notte d?estate, allorche la natura
Era nel pieno fulgore, e la fresca rugiada
Splendeva al chiar di lune spora la verzura,
Si poteva verdere il galeone ancorato
Oscillaire in silenzio nel vento profumato
Dalla marea del naviglio serenemente cullato
In quella tepida notte che c?e dunique di male
Se intanta poesia anche il pirata divento sentimentale?

Oscillaire in silenzio nel vento profumato
Dalla marea del naviglio serenamente cullato
In quella tepida notte

Kot Czyngis wydał rozkaz awangardzie swej
Abordaż swych mongolskich chord
Okrutny krwawy mord

[odgłosy bitwy]

??????????????????????????????????????????
??????????????????????????????????????????

Tu kotka Angelika
Krzyknęła głośno i
Choć przykro o tym mówić
Uciekała przez trzy dni

Na krótko wpadła w rzeczną toń
Dostała się na ląd
Opuszczony kot Karmazyn
Pod naciskiem złożył broń

Karmazyn opuszczony
Na wodzie [wrzeszczał] tak
"Nikt żywcem mnie nie weźmie"
Rzekł i wyrwał się z dwóch łap

??????????????
??????????????
??????????????
??????????????

Na obu rzeki brzegach
Zabrzmiała głośna pieśń
??????????????
??????????????

Od gór po morskie plaże
Rozszedł się głośny krzyk
??????????????
??????????????

Nie twierdzę, że scena
Współczesna jest zła
Lecz nic się nie równa
I słowo Wam dam

Tej chwili magicznej
A wręcz historycznej...


"Semaforro - Kot Kolejowy"

Semaforro, co za kot!
On zna kolejowy szlak

Na peronie słychać szum
Jedenastą mamy punkt
Pociąg czeka, zaraz jechać czas

Gdzie Semafor, nasz Semafor?
Trzeba wołać przez megafon
Bo bez niego powie Bon Voyage!

Bagażowi i związkowcy
Nawet córki zawiadowcy
Wypatrują tu i tam

Gdzie Semafor, nasz Semafor?
Imię skłania do metafor
Ale co on robi tam?

"Jedenasta zero dwie
Ja spokojnie zjawiam się
Przecież rozkład jazdy dobrze znam

Uspokajam cały zgiełk,
Ja w pocztowym byłem, gdzie
rutynowy obchód mam"

Potem jeden skok
Potem koci wzrok
Co zielony sygnał da!

Na północy cel
Na północy biel
Pociąg szybko pomknął tam

Semaforro, co za kot!
On zna kolejowy szlak

"Teraz już uwijam się
Sam konduktor prosił mnie
Bym na oku sleeping miał

Gdy konduktor znowu śpi
Gdy pasażer słodko śni
To nad nimi czuwam tylko ja!"

Idzie długim korytarzem
I podgląda spiące twarze
Nie pomija przy tym żadnej z nas

Patroluje wielki skład
Kontroluje wielce rad
I o wszystkim zawsze pierwszy wie na czas

I nie mrugnie nawet okiem
Gdzy przeszywa ludzi wzrokiem
Bo najbardziej ze wszystkiego ceni ład

Kiedy wagon ma na oku
To panuje święty spokój
To Semafor nas przywitał, a nie wars

Dom za dalą dal
A tu wszystko gra
Bo tak jest, kiedy pieczę ma kot

Jedzie pociąg na czas
Do północnych miast
Ten kot na właściwy wszedł tor!

"To doprawdy miły gest
Gdy imienny bilet jest
Powieszony na przedziału drzwiach

I sam przedział, kiedy lśni
Kiedy pościel jest na trzy
Poskładana równo w szwach

Światło można zmienić też
Jaśniej, ciemniej, jak sam chcesz
Można włączyć wiatrak, albo nie

Umywalka raczej mała
Ale lśniąca, czysta, biała
No i okno znów domyka się

Gdy konduktor chodził smutny
Pytał wkoło z marnym skutkiem
"Czy herbatkę z mlekiem dać?" O NIE!!!

Szedłem za nim równym krokiem
Podpatrując czujnym okiem
Czy też wszystko w porządeczku jest"

Gdy w łóżeczka ktoś
Już się wspiął na szczyt
To zasypiał spokojnie, bo

Jest tylko stuk kół i nie ma szur-szur
W pociągu nie jedzie ni myszka, ni szczur
To nocny Semaforr zamyka, to kot
Jedyny pospieszny kot

Semaforro, co za kot!
On zna kolejowy szlak

"Tak czuwałem całą noc
Otulony w ciepły koc
I herbatki pociągając czasem łyk

A gdy w oczach czułem sól
Lałem szkockiej pół na pół
I spokojnie mogłem dalej łapać pchły

Pasażerów zmorzył sen
Więc ja tylko jeden wiem
Kto przebywał o tej porze na peronie

W koziej wólce wszyscy spali
I nie widział nikt z oddali
Zawiadowcy, co pozdrowił mnie w ukłonie

Gdy już pociąg w Romie stał
Oddział straży miejskiej miał
Przypilnować, czy na rampie wszystko gra"

Lecz to zawsze miło jest
W Romie jest podróży kres
Kot pilnuje, by bagaże każdy miał

Potem para BUCH!
Potem ogon w ruch
Każdy gest ten łapie w lot

Tak mówi bez słów
Zobaczymy się znów
Jedyny pospieszny kot!

Semaforro, co za kot!
On zna kolejowy szlak

"Tak czuwałem całą noc
Otulony w ciepły koc
I herbatki pociągając czasem łyk...

[trzask]

To Makiawel!

"Makiawel"

Makiawel to przebiegły kot, kto znajdzie jego ślad?
To szalbierz, powiadają, co prawo łamać rad
Policja jest bezsilna, co robić, nie wie nikt
Gdy patrol tu przybywa, to Makiawel dawno znikł!

Makiawel tu, Makiawel tam
To kot, co ciągle mąci nam
On łamie każde z ludzkich praw
I za nic grawitację ma

Zna sztukę lewitacji - fakira godny trik!
Gdy zbrodnia wyjdzie na jaw, to Makiawel dawno znikł!

Możesz szukać go w piwnicy
Możesz szukać go po strych
Lecz powiadam Ci raz jeszcze, że
Makiawel dawno znikł!

Ten bury przystojniaczek to wysoki, szczupły kot
Poznacie w nim natychmiast ten chłodny, ostry wzrok
Choć sierść ma potarganą, podnosi dumnie brew
I w myślach się zatapia, bo weszło mu to w krew

Rozgląda się dyskretnie, porusza się jak cień
Gdy myślisz, że już zasnął, on spod rzęs podgląda Cię!

Makiawel tu, Makiawel tam
To kot, co ciągle mąci nam
Łotr, co chętnie czyni zło
I sięgnął deprawacji dna

Ulicą spaceruje, jak gdyby nigdy nic
Gdy zbrodnia wyjdzie na jaw, to Makiawel dawno znikł!

Obnosi się, jak Bóg wie kto, lecz słabość ma do kart
Odcisków palców jego łap nie mają w FBI
Drzwi schowka wyłamane i sejf splądrowany
Tu kwiaty rozdeptane, a tam koty podrapane

I szkło porozbijane - kto winien, nie wie nikt
Jedno tylko dziwi, że Makiawel dawno znikł

Makiawel tu, Makiawel tam
To kot, co zawsze mąci nam
Jest mistrzem podejrzanych gier
I z każdej matni wyjście zna

On zawsze ma alibi, a nawet dwa i trzy
Nieważne czas i miejsce, bo Makiawel dawno znikł!

Są inne sławne koty, których imię każdy zna
Jak nieznośmy Mungojerrie, Pumpernikiel, nawet ja!
Lecz my to druga liga, co mistrza swego ma
Bo zwą go nie bez kozery Napoleonem zła

Makiawel tu, Makiawel tam
To kot, co ciągle mąci nam
Łotr, co chętnie czyni zło
I sięgnął deprawacji dna

Ulicą spaceruje, jak gdyby nigdy nic
Gdy zbrodnia wyjdzie na jaw, to Makiawel dawno znikł!

[walka]

Co zrobić, by wrócił Kot Nestor?


"Mefistofeliks"


Zapytajcie Mefistofeliksa, prawdziwego kota-czarodzieja.
Co do tego nie ma wątpliwości!
Posłuchajcie mnie uważnie i proszę nie kręcić nosem...
Ten kot ma niebywałe zdolności!

Drugiego takiego nie ma w Metropilis!
Każdego wnet zadziwia jego sztuka niezwykłych iluzji
I szerzenie zbiorowej konfuzji...

Wierz, albo nie wierz, przekonasz się w lot
Mefistofeliks to magik, nie kot!

Zaśpiewajmy

Och! Ach! To nie do wiary!
Co za kot, to istne czary!
Mefistofeliks nazywa się...

Drobny kot i czarny jak tusz
Od koniuszka ogona do stóp
Nie ma szans, by obleciał go tchórz
I przez ściany przenika jak duch

W kości grasz, ale daje Ci w kość
Stary, wyjmie bez słów asa kier
Tracisz czas, kiedy on, jak na złość
Mówi: "Mam dobrą łapę do gier!"

Robi show, z czego tylko się da
A srebrami żongluje jak klaun
Łatwo potem stwierdzić ich brak
Lecz nie myśl, że znikły do cna

Wierz albo nie wierz, lecz radę Ci dam
W przyszłym tygodniu odnajdziesz je sam!

Zaśpiewajmy

Och! Ach! To nie do wiary!
Co za kot, to istne czary!
Mefistofeliks nazywa się...

"Mój styl to w zasadzie Bon Ton
Wychowanie odebrałem staranne
Tak w ogóle skromny ze mnie jest kot
I maniery mam nienaganne

Gdy zdrzemnąłem się raz przy kominku
Ktoś widział, jak idę przez dach
Może był to cień, ale cień w biały dzień
To dość, by obleciał Cię strach

A dowodem, że tak robi czarodziej
Co potwierdza ten fakt bez dwóch zdań
Jest to, że szukany w ogrodzie
Kot w sieni smacznie spał"

Wierz albo nie wierz, a jednak to on
Wyjął z cylindra sześć kociąt pod rząd!

Zaśpiewajmy

Och! Ach! To nie do wiary!
Co za kot, to istne czary!
Mefistofeliks nazywa się...

Był kot i nie ma kota
Oto kot na wagę złota!
Mefistofeliks nazywa się...

Presto!

"Pamięć"

Ranek, błyszczy rosa na liściach
Przemijamy srebrzyście, nierealni jak sen
Choć ulotna, jak blask Księżyca czekam na wschód
Chcę powitać nowy dzień.

Kot Nestor powie nam teraz,
Kiedy cisza ma dźwięk, który tnie, niczym stal
Który to kot będzie odporny na wiek
I otrzyma dar, aby istnieć więcej, niż raz...

Pamięć, co oznacza dziś dla mnie
Tamto gorzkie zerwanie, co zamknęło mi drzwi
Taki los to samotność znacznie gorsza niż śmierć
Chcę od nowa zacząć żyć.

Wspomnij moja dawną urodę,
Moje grzechy za młodu, proszę, wybacz mi je
Co bym dała by znów przez chwilę być jedną z Was
Wiem, jak pamięć, chcę znów zyć.

Płyną dni, samotne dni
I ranek pachnie chłodem
Lampa gaśnie i oglądam właśnie
Jak dzień się budzi nowy.

Ranek obiecuje mi Słońce, obiecuje mi życie
Nowy los, nową twarz
Noc odpływa, a jej wspomnienie znika jak sen
Tak bym chciała cofnąć czas.

Tak już jest, raz noc, raz dzień
To wieczne przemijanie.
Świat się zmienia
Dręczy głos sumienia
To w nim jest wieczna pamięć.

Dotyk, daj mi życie przez dotyk
Miłość może uzdrowić lub być zimną, jak śmierć
Kto mnie dotknie, ten pozna sam, czym szczęście ma być
Spójrz, to wstaje nowy dzień.

"Koci Raj"

Kot - kot - kot
Koty płyną na bal
Hop - hop - hop - hop
Czeka nas Koci Raj

Dach - dach - dach
Dachy płyną do stóp
Hop - hop - hop - hop
Czeka nas Koci Raj

Co nam tak bosko pręży pierś?
To kocia duma kocich serc!
Wszak na katedrze bił nam dzwon:
Niech żyje nieśmiertelny kot!

"Kocie Przesłanie"

Kto poznał dziś nasz koci klan
Kto widział nasz dachowy tan
Ten zna kociego życia treść
Ten wie w zarysie, kim kot jest

I już nie łudzi raczej się
że kot tak bardzo różny jest
Od ludzi, choć imiona ma
Czasami trzy, a najmniej dwa

Więc jedną sprawę tylko zważ,
Jak się do kota zwracać masz!

Czy znasz już klucz?
Czy znasz już sens?
Wszak kot to kot
A pies to pies

Świat chce być z kotem za pan brat
Rzecz w tym, czy świat jest tego wart

Niech nigdy Cię nie najdzie chęć
By nagle z kotem koty drzeć
I precz odepchnij błogą myśl
Gdy chcesz do kota szepnąć PSIK!!!

Bez słów, więc grzecznie głowę skłoń
I zacznij tak: "Czy wie Pan Kot..."

A zanim kot wyrazi chęć
By druha swego w Tobie mieć
Na znak szacunku zdobądź się
Na dobrej woli drobny gest

Do racji twych przekona go
Dziczyzna, gęś, a nawet pstrąg
Ma każdy kot swój własny gust
Postaraj się dogodzić mu

A z czasem spełnią się Twe sny
Przejdziecie na per "Ty"

Bo znasz już klucz
Bo znasz już sens
I wiesz, że kot to kot, nie pies

Bo kot nie wolny jest od Was
Lecz swoją kocią dumę ma

Bo znasz już klucz
Bo znasz już sens
I wiesz, że kot to kot, nie pies

Bo w czym jest rzecz, bo o co szło
Byś wiedział, lepiej kim jest kot


Przeglądasz właśnie zawartość archiwalnej fanowskiej strony internetowej, poświęconej w całości musicalowi "Koty" autorstwa Andrew Lloyda Webbera. Znajdziesz tu wszystkie potrzebne informacje na temat oryginalnej wersji "Kotów" (Cats) oraz wszystko, co chcesz wiedzieć o polskiej wersji tej produkcji (ale boisz się zapytać!). W dziale Download znajdziesz dużo interesujących materiałów, w tym wybrane "bootlegowe" nagrania ze spektakli, dokonane przez widzów w Teatrze ROMA w Warszawie. Gorąco zachęcamy również do lektury archiwalnych artykułów na temat "Kotów", które znajdziesz zarówno na stronie głównej naszego serwisu, jak i na forum dyskusyjnym.

Na niniejszej stronie znajdziesz również pełne polskie libretto w tłumaczeniu Daniela Wyszogrodzkiego (tłumaczenia oryginalnych "Kotów" wydanych na DVD niestety w chwili obecnej JESZCZE nie posiadamy - ale może pojawi się w przyszłości. Nie mamy niestety uprawnień do opublikowania tutaj tłumaczeń Stanisława Barańczaka więc ich również na tej stronie nie ma - tłumaczenia wykonane przez Barańczaka zostały wydane oficjalnie w formie książkowej).

Niestety, polskie "Koty" zostały już zdjęte z afisza, podobnie zresztą jak większość wersji tego musicalu wystawianych w naszej części świata. Pozostały zdjęcia, dźwięki, libretta, recenzje - i cudowne wspomnienia tych, którym dane było oglądać "Koty" na żywo.

Jak wiadomo, już od kilku lat nie ma "Kotów" na deskach Teatru Roma. Co rusz to jednak powstają kolejne "narodowe" wersje tego musicalu, może więc ktoś z forumowiczów miał okazję którąś z nich oglądać? Zapraszamy do dyskusji na naszym "kocim" forum.