|
|||
:: Legendarne "Koty" Artyku³ dodany przez: ivellios (2004-09-17 21:02:59) <!-- NL2BR true //-->Autorka: <b>Agnieszka Zembrzycka</b> <br /> <br /><b>Od ponad 20 lat fascynuj±, niepokoj±, zadziwiaj±, czaruj±. S± znakiem rozpoznawczym i symbolem jednego z najs³ynniejszych musicali ¶wiata. Jego twórc± jest kompozytor Andrew Lloyd Webber, który stworzy³ spektakl zainspirowany pe³nymi uroku i poetyckiego wdziêku wierszami o kotach Thomasa Stearnsa Eliota. <br /> <br />Polska prapremiera "Kotów" w re¿yserii Wojciecha Kêpczyñskiego odby³a siê 10 stycznia w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie <br /> <br />Niedawno mia³am przyjemno¶æ przeprowadziæ wywiad z absolwentkami policealnej szko³y charakteryzacji i makija¿u - FAM, Renat± £osick±, Marlen± Sorok± i Joann± Sochal, które z wielk± pasj± i oddaniem wykonuj± te wspania³e charakteryzacje kotów.</b> <br /> <br /> <br />Agnieszka Zembrzycka: Jak wygl±da³y Wasze pocz±tki? Czy charakteryzacja zawsze by³a wasz± pasj±, czy te¿ zrz±dzi³ o tym czysty przypadek? <br />By³ to przypadek i nadarzaj±ca siê okazja. Dowiedzia³am siê, ¿e powsta³a szko³a charakteryzacji o bardzo ciekawym programie. I mia³am nadziejê, ¿e bêdê mog³a rozwijaæ w niej swoje pasje - makija¿e i próby charakteryzacji w domowym zaciszu. <br />Ja natomiast po studiach prowadzi³am komis z sukniami ¶lubnymi. To by³a dobra szko³a ¿ycia, ale czu³am ci±gle niedosyt zawodowy. Postanowi³am siê dokszta³ciæ w kierunku swoich plastycznych pasji i ta szko³a wyda³a mi siê bardzo atrakcyjna. <br /> <br />A.Z.: W jaki sposób odbywa³y siê eliminacje do kotów? <br />Na pocz±tku szko³a zorganizowa³a dwa tygodnie æwiczeñ i przygotowañ z Marjorie Labille z Francji, która jest specjalistk± od body paintingu. Mia³y¶my za zadanie przygotowaæ projekty a nastêpnie rozwijaæ je na modelach. Mia³y byæ to wiernie odwzorowane kotki. Po dwóch tygodniach Sergiusz Osmañski wybra³ sze¶æ osób, z których, po kolejnych eliminacjach w samym teatrze, finalnie pozosta³o cztery. <br /> <br />A.Z.: Kto jest autorem charakteryzacji do przedstawienia? <br />To jak wygl±daj± koty w spektaklu jest wizj± Sergiusza (red. Sergiusz Osmañski - wiza¿ysta firmy Dior). On rêk± mistrza na gor±co tworzy³ te wizje na próbach z aktorami dopasowuj±c je do fizjonomii aktora, charakteru postaci. To koty barwne, nowoczesne jak z pokazów Galliano. My musimy teraz przed ka¿dym spektaklem wiernie odwzorowywaæ jego pomys³y i jest to du¿e wyzwanie. <br /> <br />A.Z.: Czy codziennie musicie pojawiaæ siê w teatrze? <br />Teraz jeste¶my podzielone na dwie grupy i pe³nimy swoiste dy¿ury - wymieniamy siê po prostu co kilka dni. <br /> <br />A.Z.: Ile zajmuje Wam teraz taka charakteryzacja? <br />Ooo teraz o wiele mniej ni¿ na pocz±tku. Wcze¶niej to by³o oko³o godziny na jedn± postaæ. Teraz my¶lê jest to po³owa czasu. Aktorów jest 35, ale niektórzy z nich prostsze elementy charakteryzacji wykonuj± sami, co te¿ przy¶piesza tempo pracy. Generalnie pojawiamy siê dwie godziny przed spektaklem. Kolejno¶æ pojawiania siê aktorów jest wcze¶niej ustalona. Podczas samego spektaklu te¿ zawsze kto¶ czuwa i robimy ró¿ne poprawki. Teraz jest ju¿ wyra¼ny rytm pracy. Ka¿dy wie jakie ma zadania, co i w jakim czasie ma wykonaæ. <br /> <br />A.Z.: Z czym mia³y¶cie najwiêcej problemów? <br />Raczej nie by³o wiêkszych problemów z samym zadaniem, ale z¿era³ mnie na pocz±tku stres i ¶wiadomo¶æ, ¿e bêdziemy oceniane przez samego Sergiusza i, ¿e bêdziemy musia³y pracowaæ z gwiazdami sceny. Sergiusz okaza³ siê jednak przesympatycznym, otwartym cz³owiekiem a praca z nim to naprawdê ogromna przyjemno¶æ. Natomiast aktorzy nie maj± nic wspólnego z obrazem "rozkapryszonych gwiazdeczek". <br />Ale najbardziej gor±ce i pe³ne wra¿eñ by³y te pierwsze dni pracy w Romie. Co godzinê nowa postaæ, wszystko wrza³o jak w ulu. 12 charakteryzatorów plus aktorzy. T³ok, gwar. Wszystko trzeba by³o ze sob± zgraæ. <br /> <br />A.Z.: Na jakich materia³ach pracujecie? <br />Oczywi¶cie jest Dior, ale nie obêdzie siê bez Kryolan'u, MAC-a. Poza tym ogromna ilo¶æ brokatów, sztucznych rzês. Ka¿da z nas ma ju¿ jakie¶ swoje ulubione kosmetyki, ¶rodki, którymi siê pos³uguje. W teatrze, wiadomo musz± to byæ ciê¿sze, bardziej kryj±ce. Ale na co dzieñ do pracy preferujemy l¿ejsze podk³ady, cienie. <br /> <br />A.Z.: Czy kierunek szko³y - charakteryzacja, to jest w³a¶nie to czego szuka³y¶cie? Czy czujecie jeszcze jaki¶ niedosyt zawodowy? <br />O tak. Charakteryzator - to piêkny zawód. Codziennie nowe wyzwanie. Mimo, ¿e czasowo jest bardzo wymagaj±cy - zajête wieczory, weekendy, to jak przychodzi wolny dzieñ od pracy, to czego¶ nam brakuje. <br />Niemniej jednak ci±gle my¶limy o dalszym dokszta³caniu i pragniemy siê spróbowaæ na planie filmowym, na pokazach mody. Nie chcemy siê na sta³e zwi±zywaæ z jednym miejscem, jednym teatrem. "Koty" to du¿e wyzwanie i wspania³a przygoda, ale ci±gle nam ma³o. <br /> <br />A.Z.: A jak wyobra¿acie sobie swój dalszy rozwój? Koñczycie szko³ê i co dalej? <br />Mamy nadziejê, ¿e bêdziemy mog³y jako¶ wykorzystaæ te znajomo¶ci, które zdoby³y¶my podczas licznych praktyk czy pracy w teatrze. Je¶li chodzi o teatr Roma, to najbardziej siê cieszymy, ¿e mog³y¶my poznaæ Sergiusza. I najwiêcej siê nauczy³y¶my przy projektowaniu, powstawaniu charakteryzacji, kiedy obserwowa³y¶my mistrza w akcji. <br /> <br />A.Z.: Jestem przekonana, ¿e Wasza praca i ogromna determinacja bardzo szybko zaowocuje i dostaniecie ciekawe propozycje pracy. Dziêkujê Wam bardzo za po¶wiecony czas i ¿yczê dalszych zawodowych sukcesów.
![]() adres tego artyku³u: /articles.php?id=3 |